Po prostu blog

Potężna dawka matematycznej wiedzy

Jak pomóc dziecku z matematyką?

Lis 14, 2019 | Edukacja domowa

Twoje dziecko od ZAWSZE ma problem z matematyką? Od zawsze nie cierpi chodzić na matematykę? Ma do tego złe oceny tylko i wyłącznie z matematyki? A Ty chcesz mu pomóc? Jak? A no posłuchaj 🙂

Moje dziecko jest głupie z matematyki.

Drogi rodzicu gdy mówisz dziecku, że ono jest głupie z matematyki, że matematyka jest jego kulą u nogi, to w jaki sposób ma on w siebie uwierzyć, że jest inaczej?

Mnie bardzo to denerwuje gdy słyszę jak rodzic mówi w ten sposób do swojego dziecka i to jeszcze w dodatku w mojej obecności. Gdy ktoś Tobie mówi, że jesteś głupi z czegoś to Ciebie motywuje to do nauki? No oczywiście, że nie motywuje. Zaczynasz się złościć, smuci i nie masz ochoty rozmawiać z tą osobą, która do Ciebie się tak zwraca. A widzisz… Twoje dziecko niestety musi to znieść i potem jakoś z Tobą rozmawiać i funkcjonować w domu.

Ja też byłem noga z matematyki, on ma to po mnie. – rzecze rodzic.

Drogi rodzicu gdy od najmłodszych lat dziecko słyszy “aa ja też tak miałem z matematyką, tabliczka mnożenia to dla mnie do dziś zmora”, “Ja też byłem noga z matematyki i żyję” itp.

No i super, że żyjesz i masz się dobrze, ale nadal masz tramuę związaną z matematyką. Twoje dziecko to nie Ty, ono może polubić matematykę, może chcieć jej się uczyć, ale gdy mówisz jemu w ten sposób, to przy pierwszym potknięciu dziecko nie pomyśli “a mogę spróbować jeszcze raz”, tylko pójdzie w stronę schematu, który mu przekazujesz “a mój tata/moja mama też nie ogarniali matematyki, więc ja też nie muszę”. Dziecko łatwo wykorzystuję tą furtkę. W domu ma zrozumienie i akcpetacje tej sytuacji ” bo my tak mieliśmy, to nie dziwne, że on/ona też tak ma”. Uwierz rodzicu, może być inaczej.

On ma takie straszne zaległości.

Drogi rodzicu gdy Twoje dziecko narobiło sobie zaległości z matematyki, pozówl mu je nadrobić. Zamiast narzekać, że dziecko ma te zaległości, pomóż mu je nadrobić. To nic strasznego, usiąść i jeszcze raz przerobić materiał z niższej klasy.

Uczyłam kiedyś maturzystę z którym musiałam przerobić cały materiał z matematyki od 5 klasy szkoły podstawowej. Jaki był efekt? Uczeń nadrobił zaległości i sam liczył zadania, oraz stwierdził, że matematyka nie jest taka głupia.

Ja wiem i rozumiem, że oceny, które otrzymuje w danym momencie Twoje dziecko to nie są 4 i 5 tylko częściej 1 i 2, ale jeśli nie nadrobi zaległości, jeśli nie nauczy się liczyć to nigdy nie dostanie lepszej oceny.

Pamiętaj matematyka to taka wredna świnia.

Jeśli w szkole podstawowej Twoje dziecko ma problem, to w liceum też go to spotka. Smród niewiedzy się ciągnie za uczniem przez wszystkie lata edukacji.  

Powrócę jeszcze dlaczego matematyka to wredna świnia?

No cóż, to jedyny przedmiot w szkole, który bardzo bazuje na poprzednich działach i umiejętnościach, które uczeń zdobywa. Analogicznie jak w grach komputerowych zdobywa się różne fanty i expy, tak samo w matematyce zdobywa uczeń expa 🙂 jak ma go za mało, to go potwory zjadają i dostaje niskie oceny.

Analogicznie jak w grach komputerowych zdobywa się różne fanty i expy, tak samo w matematyce zdobywa uczeń expa 🙂 jak ma go za mało, to go potwory zjadają i dostaje niskie oceny.

On w domu wszystko liczy, a przyjdzie sprawdzian i oddaje pustą kartkę.

Drogi rodzicu pomóż dziecku uwierzyć w siebie. Tu właśnie jest najczęściej pies pochowany. Dzieciaki często w siebie nie wierzą.

A jak wiara w siebie ma się do nauki matematyki?

Zobrazuję sytuację, jest sprawdzian, uczeń przeczytał zadania i myśli od którego by tu zacząć, co ja potrafię zrobić. Wybrał jedno zaczyna liczyć, po czym skreśla wszystko “eee to nie może być dobrze, za szybko to wyliczyłem”. Liczy jeszcze raz, wychodzi mu to samo co wcześniej ” no nie, gdzieś muszę robić błąd”. I oddaje pustą kartkę z przekreślonymi rozwiązaniami, które na ogół są dobre.

Znajoma sytuacja, co?

Tu właśnie jest element wiary w siebie, wiary w to, że dobrze myślę. Bez tego ciężko jest ruszyć z miejsca.

Często moja praca opiera się na zbudowaniu matematycznej pewności siebie, niż na tłumaczeniu zagadnień z matematyki. I powiem szczerze, później gdy mój uczeń zaczyna ją mieć, to chodzę dumna jak paw, bo razem to nam się udało wypracować.

Dlatego drogi rodzicu, pomóż dziecku uwierzyć w siebie.

O mnie

Zgodnie z moją teorią, matematyki może się nauczyć każdy, wystarczy trochę praktyki. Podobnie jak z jazdą na rowerze czy graniem w gry 🙂 im częściej to robisz tym jest łatwiej np. przejść kolejny poziom. Matematyka działa tak samo, im więcej masz praktyki w liczeniu, tym mniej może Ciebie zaskoczyć. Po prostu licz!

Więcej o mnie…